Jabłonka


Natknęliśmy się na nią podczas spaceru.
Na kawałku zieleni wciśniętym miedzy domy. Ot, krzaki, drzewka, zarośla.
Ale w głębi - ona.
Dumna, piękna, dorodna.
Uginająca się od owoców.
Zerwaliśmy po jednym.
Słodko-kwaśne. Jędrne. Pyszne.

Wróciliśmy z koszykiem.
Czuliśmy się trochę, jak odkrywcy.
Jabłoń w środku miasta. Dostępna. Obfita. Za darmo.
I nikt na nią nie zwraca uwagi. Nikt nie podnosi jej smacznych owoców.
Nazbieraliśmy cały koszyk.
Część zjemy, z części zrobię mus na zimę. Doprawię imbirem, cynamonem i będzie nas rozgrzewał za kilka miesięcy.
I kiedy na tym skrawku zieleni postawią blok (bo tak pewnie się stanie), będziemy mieli we wspomnieniach nasze jabłka.
I jabłoń.
Całkowicie za darmo.

p.s. zbierania tych jabłek, robienie im zdjęć, pakowanie w słoiki mieści się w akcji #zrobsobiedobrysierpien . (patrzcie: post niżej, TU klik)
A Wam jak idzie? Co robicie?

P.s. Jeżeli macie ochotę podzielić się tym postem w mediach społecznościowych, to zapraszam. No i nieustająco zachęcam Was do komentowania. Każdy Wasz głos to dla mnie wielka radość :)))









21 komentarzy:

  1. Wspaniale. Miasta pełne są jabłoni, mirabelek, dzikiego bzu czy pigw. Te ostatnie nie kumulują ołowiu, można je zbierać nawet niedaleko od ulicy. Piękne zdjęcia, jak zwykle💛💚💜💙

    OdpowiedzUsuń
  2. A z obierek zróbcie ocet jabłkowy!!!! Bardzo zdrowy i potrzebny ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu, nie mogłam się powstrzymać, choć masz już tyle podobnych komentarzy - wprost uwielbiam Twoje zdjęcia. Samo ich podziwianie to dla mnie uczta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, bardzo, ale to bardzo mnie to raduje :) Cieszę się, że tu zaglądasz.

      Usuń
  4. Piszę, choć właściwie nie wiem co, ale domyślam się, że każda reakcja jest dla Ciebie ważna, bo wiesz, że nie piszesz w próżnię (choć pewnie w statystykach widzisz swoich czytelników, ale to co innego chyba). Uwielbiam Twoje pomysły.Pamiętam projekt z lasem, to chyba jesienią było. A teraz pomysł na sierpień... :) No i uwielbiam Twoje dzieci. Niewystylizowane, rozczochrane, zaangażowane, wolne... :D Pozdrawiam serdecznie.
    trawa.cytrynowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci są sobą, staram się im w tym nie przeszkadzać :)

      Usuń
  5. Wakacyjnie mamy hektary dzikorosnących jeżyn, wystarczy wyjść na furtkę i można zbierać i jeść...;-) Mi


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Objedliśmy się po kokardę, ale przetworów na wakacjach mi się nie chciało pichcić ;) i oczywiście ZA furtkę (durna autokorekta ;/) pozdr, mi

      Usuń
  6. Witaj we wtorkowy poranek , oryginalny nie będę jednak muszę Ci napisać - piękne zdjęcia !!! Argumenty dlaczego je za takie mam - bardzo mi się podoba jak kadrujesz , jest w nich dużo ciepła , które w sobie musisz mieć , zarazem emanują kobiecością . W moim odbiorze są jak to się mówi trafione na 100 procent w gust ! Żaden ze mnie fotograf więc to co napisałem odbierz jako życzliwe słowa kogoś , komu bardzo podoba się twoja pasja ! :) Miłego dnia Piotr ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, dziękuję za tak miłe słowa. Są dla mnie cenne. I dla Ciebie miłego dnia.

      Usuń
  7. ja tez mam słabość do twoich kadrów, które mówią same za siebie, jest w nich wszystko co chcesz pokazać ...

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger