2+2 i domek w lesie


Spełnione marzenia są dziwnym bytem.
Nagle zmaterializowane przytłaczają.
Sprowadzają na ziemię.
Trzeba wyjść poza fantazje i obrazy nabyte z pism wnętrzarskich i poodpowiadać sobie na różne pytania.

Poszukiwania się zakończyły. Tu (klik) możecie poczytać o tym, kiedy trwały.

Mały drewniany domek, za miastem, nad rzeką, jest nasz. Tak jak chcieliśmy.
Oswajamy się z nowym bytem i chowamy głowy w piasek ;-) Rozpoczynamy uczenie się nowej rzeczywistości.
Przed nami mnóstwo decyzji:
Burzyć? Budować? Wycinać? Co? Kiedy? Jak? Za ile? Na działce mnóstwo drzew - samosiejek. Mało światła. Sam domek w takim sobie stanie. Ale ma w sobie tyle uroku.
Aaaa...
Będę Wam nadawać regularnie z pola bitwy ;-)

Tymczasem jesień i deszcz...Stary Chierowski, kubki z Pruszkowa i wełniane koce w kratkę. Firanka w dmuchawce... Ślady dawnych właścicieli. Pani Haliny. Może będzie dobrze?















18 komentarzy:

  1. Te ślady dawnych właścicieli są w pewien sposób ekscytujące... Nie wiem.jaki jest stan techniczny domku, ale burzyć to chyba szkoda... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu oczywiście że będzie dobrze. Spokojnie to tylko strachy na lachy. Przytulajcie siebie i 🏡 Usciskowania

    OdpowiedzUsuń
  3. To okno na górze jest cudowne! Życzę wytrwałości i w ogóle wszystkiego dobrego �� Pozdrowienia od kooperantki ��

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie! Nie dziwię się, że go wybraliście <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że zima będzie doskonałym czasem na przemyślenie wszystkich (?) za i przeciw...
    Nasz leśny domek ma 30 lat, powstał z gotowych, drewnianych elementów - początkowo nie było prądu i wody, ale był kominek :) Tam spędzali wakacje moi rodzice, teściowie, syn. My z mężem - weekendy.
    Teraz, po latach wymaga remontu - dach przecieka, taras rozpada się, przez okna wieje zimnem.
    Doszliśmy do wniosku, że kominek (otwarty) to za mało jako ogrzewanie, a chcielibyśmy korzystać z domku przez dłuższy sezon - wiosna jest piękna, ale w nocy zimno, w lesie dodatkowo wilgotno, podobnie z wrześniem i październikiem.
    Moja sugestia - warto pomyśleć o 'dogrzaniu się' i trochę prześwietlić las (inne drzewa będą lepiej rosły :)
    Wasze miejsce i domek są przeurocze, ale dobrze napisałaś 'trzeba wyjść poza fantazje'.
    Trzymam mocno kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak piszesz, teraz będziemy wszystko przemyśliwać i sprawdzać wszystkie opcje.

      Usuń
  6. Kiedyś, chyba Orlson Wels, powiedział ,że "Sà dwie tragedie w życiu. Nie dostać tego ,czego się chce.I dostać ;)"Ale ten domek jest piękny,magiczny.I na pewno wszystko się świetnie ułoży!Pani zdjęcia zapraszają do środka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele pracy przed Wami, ale ten domek ma potencjał. Jak sobie przypominam naszą przeprowadzkę na wieś 10 lat temu to sama do siebie się uśmiecham :) Takie mieszczuchy, nie mające pojęcia o prawdziwym życiu. Z czasem nauczyliśmy się wszystkiego. I Wam się uda nawet jeśli nie będziecie tam mieszkać na stałe. Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  8. Samosiejki przerzedzić, bo znienawidzicie grabienie liści ;) Ciekawa chałupka, trzymam kciuki za zagospodarowanie :) pozdr, mi

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny domek , powrót do przeszłości :d

    OdpowiedzUsuń
  10. Urokliwy domek. Piękne zdjęcia oddające nieco klimat a okno na gorze po prostu rządzi ;-)
    Powodzenia w szukaniu dobrych decyzji! Trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję odnalezienia domu. Masz rację z tymi marzeniami - goni się je, chce się ich spełnienia, a kiedy się materializują to czasem właśnie przytłaczają. Czasem czeka się na coś z wielkimi emocjami, oczekiwaniem, a kiedy to przychodzi to jest tak, że okazuje się, że ten czas oczekiwania był znacznie przyjemniejszy, niż to na co się czekało i co w końcu do nas przyszło. A jednak znaleźliście Wasz dom i być może on na Was czekał - teraz chyba po prostu potrzebujecie czasu na oswojenie, na to, żeby odpowiedzi na Wasze rozterki Was odnalazły. Dom z pewnością ma potencjał, ale tylko Wy wiecie, jak to jest ze stanem technicznym. Wszystko musi mieć swój czas, swoje miejsce, wszystko musi iść po kolei :) Czyli żabę trzeba zjeść po kawałku ;) Zdjęcia Twoje jak zawsze klimatyczne, a te ozdoby, świecznik, motyl, lampy - piękne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha! pani Halina musiała być artystką. Nawet jeśli wziąć pod uwagę filtr Twojego patrzenia, kadrowania i smakowitości fotek.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger